Start Aktualności Czy w poście chodzi o kawę i cukierki?
piątek, 19 luty 2021

Zaskakuje nas kolejny Wielki Post. Być może nie robi na nas wrażenia. Dobrze jest zmienić trochę scenerię, zestaw pieśni, kolor w kościele, może trochę tygodniowy jadłospis. Zaskakuje nas, bo często nie ma wcześniej czasu, sposobu, pomysłu na to jak go zacząć i jak go przeżyć. Niektórzy pewnie tradycyjnie coś postanowią, bo robią tak samo od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Inni przyjdą na Środę Popielcową, bo ksiądz sypie popiołem – jakoś nie wypada nie być – a potem pewnie na pierwsze święto Wielkiej Nocy. Ostatecznie zawsze stajemy przed wielkopostnym pytaniem: przeżyć jak zwykle (tzn. byle przeleciał) czy przeżyć wyjątkowo (tzn. tak jak tego wymaga moja tegoroczna sytuacja).

Na pierwszy ogień idzie nasza piękna tradycja wielkopostnych postanowień. Niektórzy nie mają problemu – „od zawsze” mają te same. Inni – nie mają pomysłu, a potem to już za późno. Niektórzy – popatrzą co potrzebują zmienić i o to się postarają.

Wielkopostne postanowienia mają podwójny charakter. Po pierwsze są ofiarą, naszym darem dla Jezusa. Po drugie mają przyczynić się do naszej zmiany (na różnych płaszczyznach). Dobrze więc pomyśleć (w pierwszą niedzielę Wielkiego Postu wcale nie jest za późno) jakiego postanowienia potrzebuję w tym roku. Mamy takie praktyki, które rokrocznie powielamy, ale musimy uczciwie się zapytać o ich cel i ostatecznie o ich owoce – to znaczy, co one wnoszą w moje przeżywanie Wielkiego Postu i co z nich zostaje po upływie tych ponad czterdziestu dni? Szczera odpowiedź pewnie niejednego rozczaruje.

W doborze naszych wielkopostnych postanowień z pomocą (każdego roku!) przychodzi liturgiczna podpowiedź zaczerpnięta z ewangelii. Trzy praktyki wymieniane przez Jezusa w odczytywanej w Środę Popielcową ewangelii, które stały się szybo tradycyjnymi praktykami wielkopostnymi: modlitwa, post i jałmużna. Może właśnie przyglądając się tym praktyką warto coś wybrać dla siebie kierując się, oczywiście, wewnętrzną uczciwością i prawdą o sobie. Trudno bowiem nie uśmiechnąć się, gdy ktoś postanawia nie jeść cukierków w Wielkim Poście, ale równocześnie z własnej winy od miesięcy czy lat nie rozmawia ze swoją matką/ojcem. Wewnętrzna uczciwość każe przyznać: nie cukierki są problemem, nie one „krzyczą” o zmianę w Wielkim Poście. Tak – bo Wielki Post jest czasem uczciwej przemiany tego, co w naszym życiu niedomaga, jest chore albo rozsypane. Nie wszystko da się zmienić, ale wielu rzeczy zmieniać nam się po prostu nie chce.

Być może niewielu zauważyło, że owe trzy wielkopostne praktyki są ze sobą połączone w taki sposób, że jedno wynika z drugiego. Inaczej szybko każda z tych praktyk stałaby się nikomu niesłużącym rytualizmem uspokajającym jedynie nasze sumienie, które każe coś w Wielkim Poście zrobić.

Modlitwa – uczciwie zawalczyć o przestrzeń dla siebie z Bogiem. Jeśli modlę się codziennie to może dobrze spojrzeć na to w jaki sposób się modlę i czy ta modlitwa mnie zmienia – jakie są owoce mojej modlitwy, mojego słuchania słowa Bożego, mojego przyjmowania Eucharystii (nawet codziennie!). W Wielkim Poście nie potrzeba wielkich zobowiązań – jeśli mam problem z codzienną modlitwą poranną to może zamiast piątkowego zobowiązania do Drogi krzyżowej lepiej zawalczyć o codzienny pacierz (byłoby pięknie założyć i jedno i drugie, jednak Droga krzyżowa się skończy za 40 dni, a codziennej modlitwy jak nie było tak nie będzie). Gdy widzę, że na mszę zawsze przychodzę po czasie albo na ostatnią chwilę to w Wielkim Poście może dać sobie szansę na to, by być 10 minut wcześniej i dłużej pomodlić się w ciszy? Modlitwa ma mnie zbliżać do Boga – nie chodzi o wielkopostne epizody, które miną wraz z Wielkim Postem, ale o to, bym coś zmienił. I właśnie modlitwa uwrażliwia na drugiego człowieka. Z tego rodzi się kolejna wielkopostna praktyka: post.

Post najczęściej kojarzymy z gastronomią: rezygnujemy z mięsa, ze słodyczy, z codziennej kawy. Trzeba przyznać, że jest to w wielu przypadkach nie lada wyczyn. Pytanie jednak o to, co z tego postu wyniknie i jaki jest jego cel. Wystarczy podać prosty przykład: rezygnuję z palenia papierosów na czas Wielkiego Postu, ale po Wielkim Poście to sobie dopiero pozwolę…zamiast jednej paczki dziennie wypalę dwie za te całe czterdzieści dni. Każdy rozumie, że ten post nie służy niczemu. Można zrobić jednak użytek z tego postu, gdy pieniądze w ten sposób zaoszczędzone nie będą spożytkowane na paczki landrynków mające na celu zrekompensować nikotynowe straty, ale zostaną przeznaczone na… współtworzenie kolejnego wielkopostnego uczynku, czyli na jałmużnę wielkopostną. Moje wyrzeczenie musi mnie boleć, muszę czuć że oddaje coś innym. Na marginesie: być może nie kulinaria są największym moim problemem – może bardziej potrzebuje postu oczu, bo za dużo oglądam telewizji, a za mało rozmawiam z rodziną. Może postu uszu, bo za dużo słucham złych rzeczy o innych, a nie posłucham rzeczy wartościowych. I w końcu może post języka, bo za dużo plotkuję i krzywdzę innych, a za mało mówię o sprawach dobrych, pięknych i ważnych?

Jałmużna jest darem miłosierdzia. To znaczy jest bezinteresowną miłością – taką postawą, które nie chce, a nawet nie przyjmuje zwrotu, rekompensaty – w żadnym wymiarze. Oddać coś, z czego mógłbym skorzystać – a nawet więcej: z czego chętnie bym skorzystał – ale widzę, że ktoś inny potrzebuje mojego daru bardziej. Dobrze więc pomyśleć uczciwie czy kwota pieniężna, która wrzucam ubogiemu naprawdę jest kwotą, której brak odczuję? Rozumiemy, że im więcej mamy tym jałmużna wymaga od nas więcej. Czy za ubrania, które oddaję ubogim kupię sobie w zamian nową kurtkę czy oddam swoją drugą i zostanie mi jedna? A może będzie to tylko wygodne opróżnienie swojej szafy z dawno nieużywanych ubrań. Podziel się tym, czego potrzebujesz, co ci się podoba, czego sobie za chwilę nie odkupisz, ale będziesz musiał poczekać na przyszły miesiąc lub przyszły rok.

Każdy musi mądrze wybrać. Pytanie ważne brzmi: z czym mam problem? Co prowadzi mnie do zła, do zaniedbań? Co zamyka mnie na innych? Co zabiera mi czas, który winny jest Bogu (np. w niedzielę)? Być może nie słodycze, nie kawa, nie mięso są największym tegorocznym problemem na Wielki Post. Może znajdzie się przynajmniej kilka poważniejszych spraw, z którymi trzeba się zmierzyć.

Czytany 592 razy
Oceń ten artykuł
(0 głosów)
Artykuły z dnia
« Listopad 2021 »
Pn Wt Śr Czw Pt Sb Nie
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Czytania na dziś
Najnowsze
  • niedziela, 29 sierpień 2021
    Pielgrzymka do sanktuariów maryjnych Warmii

    Zapraszamy do udziału w autokarowej pielgrzymce do sanktuariów maryjnych w Gietrzwałdzie, Świętej Lipce i Stoczku Klasztornym – miejsca internowania Prymasa Wyszyńskiego. Pielgrzymka odbędzie się w sobotę, 11 września. Wyjazd o g. 6.30, powrót ok. g. 22.00. Koszt 120 zł – obejmuje przejazd autokarem, wspólny obiad na trasie, przewodników w sanktuariach, grupowe ubezpieczenie. Zapisy do przyszłej niedzieli na plebanii.

  • piątek, 19 luty 2021
    Czy w poście chodzi o kawę i cukierki?

    Zaskakuje nas kolejny Wielki Post. Być może nie robi na nas wrażenia. Dobrze jest zmienić trochę scenerię, zestaw pieśni, kolor w kościele, może trochę tygodniowy jadłospis. Zaskakuje nas, bo często nie ma wcześniej czasu, sposobu, pomysłu na to jak go zacząć i jak go przeżyć. Niektórzy pewnie tradycyjnie coś postanowią, bo robią tak samo od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat. Inni przyjdą na Środę Popielcową, bo ksiądz sypie popiołem – jakoś nie wypada nie być – a potem pewnie na pierwsze święto Wielkiej Nocy. Ostatecznie zawsze stajemy przed wielkopostnym pytaniem: przeżyć jak zwykle (tzn. byle przeleciał) czy przeżyć wyjątkowo (tzn. tak jak tego wymaga moja tegoroczna sytuacja).

  • czwartek, 31 grudzień 2020
    Anno Domini 2020 w starzyńskiej wspólnocie parafialnej

    Czas końca roku kalendarzowego sprzyja podsumowaniom. Dziś - już po raz czwarty - przybliżymy w telegraficznym skrócie wydarzenia oraz uroczystości, które miały miejsce w naszej parafii w 2020 r. W ubiegłorocznym podsumowaniu napisaliśmy na wstępie takie oto słowa: „Jaki będzie obecny rok .. czas pokaże” no i rzeczywiście teraz można powiedzieć, że miniony czas z pewnością pokazał nam wiele. Zacznijmy jednak od początku…